-A co? A tak. Jestem po prostu niezdarna-rzekłam.
Jednak po chwili znów wylądowałam na podłodze. Wzięłam ten kamień w pyszczek i położyłam na półkę.
-Czujesz się może lepiej? Jeśli tak to może opowiesz dlaczego nie uciekałeś i pozwoliłeś tak strasznie sponiewierać się temu stworowi co cię zaatakował? A tak w ogóle to kim ty jesteś?-spytałam.
Gapił się na mnie. Możliwe że coś podejrzewał, chociaż nie. Nie mogło być. Klacz zapaliła światełka wokół, gdyż zaczęło już zmierzchać. Zasłoniłam wejście do groty, by odciąć się od chłodu nocy. Siadłam nieopodal wilka.
-A więc?
Basior spojrzał na mnie lekko zdezorientowany. Była noc, a on był poważnie ranny. "Pozostanie tu przez jakiś czas. To jest pewne"pomyślałam.
-Przepraszam. Za dużo pytań. Tak najpierw chyba powinnam ci się przedstawić. Mam na imię Raven. Jestem tutejszym medykiem. Pomagam takim rannym i sponiewieranym wilkom jak ty. A że nie było miejsca w jaskini chorych, ponieważ badamy te tereny i rośliny, to przeniosłam cię do mojej prywatnej kwatery. Znajduje się na skarpie więc lepiej uważaj. Wiedzie tu wąska ścieżka wzdłuż zbocza by każdy kto nie ma skrzydeł mógł również znaleźć tu pomoc. A teraz twoja kolej. Na początek powiedz mi jak masz na imię i skąd pochodzisz?
<Powerless?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz